• Wpisów:121
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 07:34
  • Licznik odwiedzin:26 806 / 212 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Młodsza 10 października była zaszczepiona na odrę, świnkę i różyczkę a wczoraj na wieczór dostała temperatury. Lekarka mówiła że między 7 a 10 dobą po szczepieniu może wystąpić taki odczyn. W nocy temperatura już nie wzrosła a teraz jest już chłodna. Muszę obserwować bo przecież może to też być jakieś choróbsko. Tylko nie pasuje mi że nie ma żadnych innych symptomów. Stawiam że to jednak ten odczyn poszczepienny...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ale ten tydzień szybko mi leci, dziś już czwartek... To były piękne pogodowo dni, taka bardziej wiosna niż jesień. Odpukać córka chodzi do przedszkola już prawie trzy tygodnie, oby choróbska trzymały się od nas z daleka. Młodsza też ok, robi duże postępy w mowie, jest według mnie coraz bardziej komunikatywna. Potrafi wyraźnie okazać że czegoś chce lub nie chce. Mówi tak i nie i nawet cześć powie po swojemu. Nas też woła osobowo: nana (to ja), tata i Aja (na siostrzyczkę). No naprawdę bardzo pocieszna jest. W ogóle rosną mi niesamowicie te panny, po nich widać najbardziej jak czas zapierdziela...
 

 
Obtarłam dziś auto...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dziś trzecia rocznica śmierci Ani Przybylskiej, nie wiedzieć czemu pamiętam dokładnie tamten dzień. Też było szaroburo i jakoś tak melancholijnie. I pamiętam że moja córka była taka malutka. A dziś to już rezolutna 4-latka, z dnia na dzień coraz mądrzejsza i samodzielniejsza. Ja naprawdę nie wiem kiedy i gdzie ten czas tak ucieka.....
  • awatar Jędza z piekła rodem: Ja też nie wiem... czas leci jak szalony. Niedawno z brzuszkiem chodziłam, a za kilka dni mój Mały Człowiek kończy 5 miesięcy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ranki są coraz zimniejsze i ciemniejsze. Wstawanie staje się karą, eh... A w nocy wiał tak silny wiatr że od razu mnie wybudził i bałam się że okno mi wyleci. A na dziś zapowiadają dużo deszczu, pięknie po prostu. Acha, zapomniałabym: mnie znów zaczyna boleć gardło.
 

 
Sprawy mojej mamy układają się, oby jak najpiękniej! Zadzwoniła wczoraj i bardzo poprawiła mi nastrój, lubię jak wokół wszystko gra. Oby tylko tak dalej...

Wieczorem popłakałam sobie na "Bez mojej zgody". Chyba nigdy nie znudzi mi się ten film i zawsze równie mocno wzrusza.

Jeszcze trochę i obudzę córcię do przedszkola. Dziś jest deszczowo, wietrznie i póki co okrutnie ciemno. Ble...
 

 
Poszła. Po prawie dwóch tygodniach przerwy, z szerokim uśmiechem na twarzy i wielką chęcią. A na drzwiach przedszkola kartka: "Przypominamy że zgodnie z zawartymi umowami, do przedszkola przyprowadzamy dzieci zdrowe". I tak przeszło mi przez myśl, ciekawe ile pochodzi... Bo coś czuję że zaraz znów coś załapie. No ale póki co cieszę się że poszła.

Btw. ale ziiimno na dworze...
 

 
Było fajnie bo świeciło słoneczko i spotkałam się z mamą i siostrami, spędziłyśmy razem z naszymi dzieciakami przemiłe po południe. Było smutno bo bardzo mocno pokłóciłam się z mężem, padło kilka naprawdę gorzkich słów i smutno bo plany mojej mamy za które wszyscy bardzo mocno trzymaliśmy kciuki sypią się jak domek z kart. I tak przykro jest patrzeć na jej zawód i smutek. Chciałabym jej szczęścia, tak bardzo bym chciała...

Taka sobota.
 

 
Moje dziewczyny wyraźnie zdrowieją (ich energia mnie wykańcza), natomiast ja zaziębiona. Zaraziły mamuśkę. A dziś 90 urodziny mojej babci i mimo wszystko jedziemy. Ogólnie to stwierdzam że mając jedno dziecko byłam dosłownie na wakacjach. Dopiero teraz mam jazdę bez trzymanki. A więc co mają rodzice trójki wzwyż???
 

 
I już mam dwa chore bąble w domu. Nie ma tragedii ale jednak. Starsza przynajmniej do jutra ma zostać w domu ale mi się zbytnio nie chce wierzyć że w czwartek będzie chodzącym okazem zdrowia. A młodsza ma zaczerwienione gardełko i chrypkę. Ja pierdzielę, jeszcze się wrzesień nie skończył a tu już takie cyrki... I jeszcze ta szaroburość za oknem, jakże optymistycznie nastrajająca...
  • awatar calamity97: Chciałam pytać czemu przez dzieci nie lubisz jesieni ale po tym poście już o nic nie pytam i współczuję Tobie i maluszkom :*
  • awatar Tymkowa: U nas w domu tez sie nie moze skonczyc chorowanie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jutro jeszcze zostawiam małą w domu. Dziś kaszle zdecydowanie mniej ale jednak wciąż odkrztusza a skoro nie pracuję i mogę sobie pozwolić na jej pełne wykurowanie to tak zrobię. Tylko okropnie mi żal tych straconych dni w przedszkolu. Wszyscy mi mówią że ten rok najprawdopodobniej będzie taki przechodzony w kratkę i niby sama też o tym wiem. Ale jakoś mi smutno że zamiast bawić się z dzieciakami i uczyć nowych ciekawych rzeczy córka musi siedzieć w domu. Mam nadzieję że z czasem do tego wszystkiego przywyknę (albo że ona będzie mało chorować).

Dziś dostałam okres więc choćby przez to czuję się paskudnie. I najadłam się ciasteczek, eh...
 

 
Pierwszy dzień jesieni. Uważam że to piękna pora roku, ale odkąd mam dzieci jakoś mimowolnie mniej ją lubię. Kojarzy mi się teraz z przeziębieniami niestety. Apropo, moje dzieciaczki jakoś się trzymają, oby tylko takie delikatne zaziębienia nas dotykały. Radzimy sobie dzięki witaminie c lewoskrętnej, witaminie d3, inhalacjom i Neosine. Mam nadzieję że starsza córka będzie mogła od poniedziałku wrócić do przedszkola ale ostatecznie zadecyduję w niedzielę.
 

 
Zatrzymałam dziś córkę w domu bo z rana dostała brzydkiego kaszlu. Całe szczęście na chorą nie wygląda i ma ogrom energii ale jakaś taka zachrypnięta. Wolę z tym chwilę powalczyć niż zignorować by rozwinęło się coś poważniejszego. I młodsza też mi trochę nie pasuje. Jakaś taka straszna maruda się zrobiła więc kto wie... Także tego, witaj jesień.
  • awatar Fokisiaaa: Nam ostatnio pomogl syrop prawoslazowy. Zdrowka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Biorę się za siebie bo w ostatnich dniach trochę sobie pozwoliłam ze słodkim. Waga rano wskazała 63,4kg, mój cel to 60kg. Koniec kropka.

 

 
Kolejny tydzień w przedszkolu upłynął miło i przyjemnie. Jedynie kosztów nieco trzeba było poczynić bo było pierwsze zebranie więc wiadomo... Ale to nieważne, grunt że moja córcia dobrze się czuje w tej zupełnie nowej dla niej sytuacji.
 

 
A dziś 16 rocznica zamachu na WTC. Miałam całe 13 lat... Kiedy ten czas uciekł???
  • awatar Jędza z piekła rodem: @selthie: faktycznie... pamiętam jal dziś, siedziałam przed tv wpatrzona, zahipnotyzowana... i następnego dnia w szkole wszyscy tym żyli.
  • awatar Aurora1122: pamiętam, siedzieliśmy ze znajomymi, tv właczony w tle(tvn 24) gadka szmatka i nagla ucichły rozmowy jak zobaczyliśmy samolot wbijający się w WTC
  • awatar selthie: @Tymkowa: tak. Ja też dokładnie pamiętam ten dzień i to co pokazywali na wszystkich kanałach w tv. Jakby to wczoraj było...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
A więc zaczynamy tydzień drugi w przedszkolu. Mam nadzieję że będzie tak samo spokojny i uśmiechnięty jak ten miniony. Choć jak czytam ile naokoło dzieci już się pochorowało to zaczynam się modlić by był przechodzony w całości...

Weekend był bardzo fajny bo sobota obdarowała cudną pogodą (prawie cały dzień spędziliśmy z dziećmi na dworze) a niedziela mimo że bardziej szara i trochę mokra to jednak ciepła i co najważniejsze bogata w spotkanie z mamą. ❤ Nie mogłyśmy się rozstać, tak dobrze nam się rozmawiało...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.